Opatrują rany osobom żyjącym na ulicy pod Dworcem Centralnym! To licealiści!
22 października, 2021
To taka karetka, tylko na morzu. Jak pracuje polski SAR?
20 listopada, 2021

Reportaż w całości dostępny pod linkiem: https://vod.tvp.pl/website/glebia-ostrosci,40898677

Godzina 5.15. Widok z hotelowego okna nie zapiera tchu w piersiach, ale brzmi charakterystycznie. Wstajemy wczesniej, niż porywa do modlitwy Turków tutejszy Muezzin. Przed nami cały dzień jazdy. Jeszcze prawie 1000 kilometrów drogi. Za nami już 3 dni w samochodzie i jakieś 2500 kilometrów. To prawdziwa lekcja wytrwałości!:) Tak wygląda podróż do Lagodekhi, gdzie jedziemy z kamerą do Polonii gruzińskiej. Ale najważniejsze - wieziemy nowy sprzęt dla zespołu lekarzy, którzy za darmo odwiedzają osoby też z polskim pochodzeniem. Tak działa Polski Zespół Humanitarny.

Wróciliśmy też do Katji i jej mamy Luby. To chyba najbardziej ściska za gardło, kiedy widzisz, jak matka opiekuje się swoją 52-letnią córką, z którą praktycznie nie ma kontaktu. Kiedy Katja miała 13 lat, stało się coś złego, co odcisnęło piętno na psychice dziecka i tak zostało do dzisiaj. Teraz jest już dojrzałą kobietą. Katja kilkadziesiąt lat temu zniknęła, a potem znalazła się w policyjnym areszcie. Przeżyła jakąś traumę, która trwale zmieniła jej zachowanie, aż zupełnie straciła kontakt z otoczeniem. Jej matka nie wie co się wedy z jej córką stało. Pani Luba sama ma problemy zdrowotne, a musi znaleźć jeszcze siłę, żeby pomóc Katji.
Wróciliśmy do nich, podczas naszej wizyty w Gruzji, gdzie żyje jeszcze wiele osób z polskim pochodzeniem, którym pomaga Artur Niemczyk - Gazda i Polski Zespół Humanitarny.

To jest prawdziwy patriotyzm! Kiedy pamiętamy o Polakach, którzy żyją gdzieś tam w świecie, w nędznych warunkach, których nie wybierali... Takie szlaki wyznaczyła im historia - przesiedlenia, zsyłki, przesuwające się granice. To chyba najlepszy moment, 11 listopada, żeby właśnie teraz nisko pokłonić się wolontariuszom, takim jak Artur Niemczyk z Polskiego Zespołu Humanitarnego, którzy o tych ludziach pamiętają. Artur wspiera osoby polskiego pochodzenia w Gruzji, w małej miejscowości Lagodekhi. Znacie ich już, bo jeden reportaż, pt. Moi Polacy, był wyemitowany niedawno, w cyklu Marii Stepan - Głębia Ostrości. Tym razem wracamy do mieszkańców Lagodekhi, ze sprzętem medycznym dla lekarzy, którzy się nimi opiekują. Ale nie tylko! Musicie zobaczyć!
Taką lekcję patriotyzmu udało się nagrać znowu, podczas drugiego wyjazdu do Gruzji i wkrótce będziecie mogli zobaczyć reportaż pt. "Moi Polacy. Wracamy."!


Wyobrażacie sobie iść pod prysznic do ogrodu? Codziennie? Tak w sezonie letnim myje się jedna z naszych znajomych mieszkanek Lagodekhi w Gruzji i jej syn. Odwiedziliśmy ich już drugi raz z kamerą, żeby pokazać, jak tam żyją osoby z polskim pochodzeniem i zebrać dla nich środki na budowę łazieniek i toalet w domach. Wcześniej, w poprzednim reportażu, pani Galina pokazywała zdjęcia sprzed 100 lat, z wizerunkami swoich przodków, których losy zaprowadziły właśnie na Kaukaz. Łazienkę prezentuje Tatiana Kurczewska, która przyjeżdża z Tbilisi, z innymi lekarzami, żeby badać ludzi w ramach nieodpłatnych wizyt. Też ma polskie pochodzenie. I mówi po polsku, co też zdaża się tam rzadko, mimo polskich korzeni.
W cyklu Marii Stepan - Głębia Ostrości, będziecie mogli zobaczyć więcej. Kolejne wieści wkrótce!
Fundusze na pomoc dla tych ludzi organizuje Artur Niemczyk - Gazda i Polski Zespół Humanitarny.

Jesteśmy w drodze do Lagodekhi! Już chcemy być na miejscu, zrobić robotę, przekazać sprzęt medyczny lekarzom, pokazać to w reportażowych obrazkach, ale spotkała nas niespodzianka!
[Update] Ktoś potem powiedział, że zawalił się tunel. Tu trzeba się przebijać przez góry, więc nie ma jak ominąć... Zrobiło się ciemno. Trochę ruszyło, ale trudno to nazwać jazdą. Chyba nie uda się dzisiaj dotrzeć... Czasem trzeba być w gotowości na takie niespodzianki.

admin

Chętnie odpowiem na pytania. Mój mail to: sebastianrue@gmail.com